Kiedy sport przestaje być zdrowy

Istnieje wiele przyczyn dla których ludzie uprawiają sport. Motywacją do ruszenia się z kanapy może być ambicja lub potrzeba osiągnięć, chęć poprawy swojego wyglądu zewnętrznego czy też wywarcia wpływu na stan psychiczny. Pomimo, że motywy zdrowotne nieczęsto są główną przyczyną podjęcia treningów, ćwiczący chcieliby, aby ruch zawsze prowadził do poprawy zdrowia. Czasami jednak tak mocno skupiają się na realizacji innych celów, że o zdrowiu przypominają sobie dopiero wtedy, gdy zaczyna ono szwankować.

Ludzie często ćwiczą, aby zaspokoić swoją ambicję, pokonywać swoje słabości, być lepszym od innych. Gdy u kogoś dominuje ten rodzaj motywacji, traktuje swoje ciało instrumentalnie, aby zaspokajać wiecznie nienasycone ego. W takich przypadkach zazwyczaj dopiero kontuzja pokazuje zawodnikowi, że nie można bez końca eksploatować swojego ciała ignorując jego potrzeby.

Inną powszechną motywacją do ćwiczeń jest chęć poprawy swojego wyglądu. Zazwyczaj kobiety chcą schudnąć a mężczyźni rozbudować mięśnie. Stawianie wyglądu na pierwszym miejscu także niekorzystnie odbija się na zdrowiu. Trening, który skupia się na rozbudowie tych mięśni, które ładnie wyglądają, a nie tych najważniejszych dla dobrego funkcjonowania ciała prowadzi do dysharmonii i problemów. Nadmierne odchudzanie się jest jeszcze gorsze. Lansowana przez media „kratka” na brzuchu u kobiety wymaga tak niskiego poziomu tkanki tłuszczowej, że niemal zawsze oznacza on poważne zaburzenia hormonalne.

Aktywność fizyczna czasami podejmowana jest także, aby wpłynąć na stan psychiczny ćwiczącego. Najczęściej chodzi o „wyżycie” się, odreagowanie stresu. Nie ma w tym nic złego, pod warunkiem, że wykorzystujemy w tym celu sporty łatwe technicznie lub doskonale opanowane. Niektóre aktywności wymagają maksymalnego skupienia i perfekcyjnej techniki, często to właśnie od nich zależy bezpieczeństwo ćwiczeń.
Podsumowując: każda motywacja jest dobra, by rozpocząć aktywny styl życia, jednak ćwicząc pamiętajmy przede wszystkim o swoim zdrowiu.

autor: Radek Rychlik